Sto osiemdziesiąt stopni.

Obce miasto, 99% nowych twarzy dookoła mnie, obowiązkowość i odpowiedzialność za siebie. To ten czas, gdy nawet nie potrafię się porządnie napić bo boję się, że napierdolona nie odtworzę drogi do domu. W skrócie można powiedzieć studia. Tak naprawdę nie muszę nic robić, ale robię bo liczę, że będą z tego jakieś profity. Mam chyba najmniej zajęć jak można sobie wyobrazić. Studia są dziwne.

Teraz właśnie wróciłam do domu, siedzę w swoim łóżku i zdaję sobie sprawę jak bardzo za nim tęskniłam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>